
Ukryte koszty NOWOCZESNYCH OGRODÓW
2026-01-04Czym są SAMOREGULUJĄCE SIĘ OGRODY i dlaczego to przyszłość projektowania krajobrazu?
Samoregulujące się ogrody – przyszłość projektowania krajobrazu
Samoregulujące się ogrody to jeden z najważniejszych i najbardziej perspektywicznych kierunków rozwoju współczesnej architektury krajobrazu. W dobie zmian klimatycznych, degradacji środowiska oraz rosnących kosztów utrzymania terenów zieleni coraz wyraźniej widać, że dotychczasowe modele projektowania przestają być wystarczające. Odpowiedzią na te wyzwania staje się projektowanie oparte na naturalnych procesach i mechanizmach, które od tysięcy lat funkcjonują w przyrodzie.
Aby w pełni zrozumieć ideę samoregulujących się ogrodów, warto zacząć od wyjaśnienia samego pojęcia samoregulacji.
Czym jest samoregulacja i dlaczego ma kluczowe znaczenie w naturze?
Samoregulacja to zdolność organizmu lub środowiska do osiągania stanu równowagi, a następnie do utrzymywania go w długiej perspektywie bez konieczności stałej ingerencji z zewnątrz. W naturze jest to proces analogiczny do homeostazy, dzięki któremu ekosystemy potrafią adaptować się do zmiennych warunków, regenerować po zaburzeniach i zachowywać stabilność.
To właśnie samoregulacja sprawia, że naturalne zbiorowiska roślinne funkcjonują przez setki lat bez udziału człowieka. Mechanizm ten stanowi fundament, na którym opierają się ogrody samoregulujące się.
Jak funkcjonują współczesne ogrody?
Współczesne ogrody, niezależnie od tego, czy są to przestrzenie prywatne, miejskie czy komercyjne, projektowane są głównie z myślą o estetyce oraz spełnianiu określonych funkcji użytkowych. Bardzo często pełnią rolę starannie zaplanowanej scenografii, która ma wyglądać atrakcyjnie i odpowiadać indywidualnym oczekiwaniom inwestora.
Tego typu przestrzenie wymagają jednak stałej kontroli i dużych nakładów pracy. Aby zachować ich pierwotny wygląd, konieczne jest regularne podlewanie, nawożenie, koszenie, przycinanie oraz stosowanie środków ochrony roślin. Ogród przestaje być żywym systemem, a zaczyna funkcjonować jak instalacja, która bez nieustannego zasilania traci swoją formę.
Od naturalnego krajobrazu do sztucznej przestrzeni
Proces tworzenia współczesnych terenów zieleni bardzo często rozpoczyna się od radykalnej ingerencji w istniejący krajobraz. Naturalne środowisko zostaje przekształcone lub całkowicie usunięte, a następnie zastąpione nową strukturą podporządkowaną ludzkim potrzebom. Na tym etapie rzadko pojawia się refleksja dotycząca odbudowy utraconych procesów przyrodniczych czy przywracania równowagi ekologicznej.
Co więcej, po zakończeniu inwestycji konieczne jest ciągłe utrzymywanie sztucznie wygenerowanego stanu, co wiąże się z dalszym zużyciem zasobów oraz energii. W efekcie powstają przestrzenie, które są kosztowne, nietrwałe i coraz mniej odporne na zmiany klimatyczne. Nagraliśmy o tym film – UKRYTE KOSZTY NOWOCZESNYCH OGRODÓW.
Brak systemowego podejścia do środowiska
Istotnym problemem jest również brak spójnego, systemowego myślenia o krajobrazie jako całości. Osoby i instytucje podejmujące decyzje przestrzenne rzadko dysponują wiedzą dotyczącą funkcjonowania lokalnych ekosystemów i procesów naturalnych. W praktyce oznacza to, że niemal każdy może ingerować w środowisko bez realnej odpowiedzialności za długofalowe konsekwencje.
Choć istnieją narzędzia planistyczne, takie jak miejscowe plany zagospodarowania przestrzennego, nie uwzględniają one w wystarczającym stopniu dynamiki procesów przyrodniczych, które warunkują jakość życia człowieka w dłuższej perspektywie.

Czym są samoregulujące się ogrody?
Samoregulujące się ogrody to przestrzenie projektowane w oparciu o naturalne ekosystemy i mechanizmy, które natura wypracowała na przestrzeni wieków. Zamiast tworzyć sztuczne kompozycje roślinne, koncepcja ta zakłada analizę lokalnych siedlisk oraz odtwarzanie stabilnych zbiorowisk roślinnych w środowisku przekształconym przez człowieka.
Rośliny występujące naturalnie w danym regionie mają podobne wymagania glebowe, wodne i klimatyczne, a ich współistnienie opiera się na wzajemnym uzupełnianiu się i wspieraniu. Dzięki temu tworzą systemy odporne, trwałe i samowystarczalne.
Przykład naturalnej samoregulacji – bór sosnowy
Dobrym przykładem naturalnego ekosystemu samoregulującego się jest bór sosnowy, który porasta suche, piaszczyste i dobrze nasłonecznione tereny. W jego runie leśnym naturalnie występują mchy, porosty, wrzosy oraz borówka czernica. Wszystkie te rośliny doskonale współistnieją, tworząc stabilne środowisko, które nie wymaga ingerencji człowieka.
Odtwarzanie podobnych układów w ogrodach pozwala tworzyć przestrzenie odporne na suszę, zmiany temperatury oraz presję ze strony chorób i szkodników.

Dlaczego samoregulujące się ogrody są odpowiedzią na zmiany klimatu?
Ogrody oparte na naturalnych ekosystemach charakteryzują się znacznie większą odpornością na ekstremalne zjawiska pogodowe. Dzięki swojej strukturze są w stanie lepiej gospodarować wodą, ograniczać skutki upałów oraz stabilizować mikroklimat. Jednocześnie zmniejszają ryzyko pojawiania się gatunków inwazyjnych, które często stanowią problem w tradycyjnych założeniach ogrodowych. Więcej o roślinach inwazyjnych TUTAJ.
Samoregulujące się ogrody wymagają również znacznie mniejszych nakładów pracy i zasobów, co czyni je rozwiązaniem bardziej ekonomicznym i trwałym.
Czy natura musi nam się podobać?
Jedną z największych barier w rozwoju tego typu ogrodów jest kwestia estetyki i przyzwyczajeń. Nie każdy jest gotowy zaakceptować naturalną zmienność, dzikość i brak pełnej kontroli nad przestrzenią. Projektowanie oparte na ekosystemach wymaga rezygnacji z narzucania własnej wizji na rzecz współpracy z naturą. Dla wielu osób może to stanowić problem, szczególnie dziś, gdy każdy stara się czymś wyróżnić na tle innych.
Jest to jednak proces nieunikniony, jeśli chcemy tworzyć środowiska zdrowe, stabilne i przyjazne do życia.
Harmonia między kulturą a przyrodą
Środowisko życia człowieka kształtowane jest zarówno przez procesy przyrodnicze, jak i kulturowe. Dlatego kluczowe jest zachowanie równowagi pomiędzy tymi dwoma obszarami. Powrót do całkowitej dzikości nie jest rozwiązaniem, podobnie jak dalsze projektowanie przestrzeni w oderwaniu od natury. Zmiana myślenia wymaga czasami odrzucenia przywiązania do utartych schematów. Czasami jest to niewygodne.
Samoregulujące się ogrody stanowią kompromis pomiędzy potrzebami człowieka a możliwościami środowiska. To właśnie dlatego są one przyszłością projektowania krajobrazu.
Jeżeli treści które publikujemy są dla ciebie pomocne wesprzyj nas stawiając wirtualną kawę na buycoffee.to – KAWA.




